Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetycznie. Pokaż wszystkie posty
Ostatnie kilka dni spędziłam z mamą na kupowaniu. Praktycznie wszystko skończyło jej się w jednej chwili. I często łapałam się na zdaniu: "Dobra polska marka i cena ok.". Właśnie. Zaczęłam być świadomym konsumentem, uprawiać patriotyzm ekonomiczny.

Zaczęło się od przyjęć do pracy w firmie, w której pracuję. Osoba rekrutująca dostała do ręki dwa CV i rzuciła na nie okiem. Na rozmowę zaprosiła kogoś, kto miał tam wpisaną nazwę zagranicznej uczelni. Na dzień dobry polski student został odłożony do niszczarki. Nie twierdzę, że trzeba wybierać bylejakość, bo przecież polska, ale warto czasami się pochylić, przeczytać i poszukać. Albowiem okazało się, że ten kandydat po zagranicznej uczelni w pracy się nie sprawdził. Ta zagraniczna uczelnia to tylko 3 miesięczny staż. Ale zachwyt nią przesłonił rekrutującemu wszystko inne. Kolejne rekrutacje przebiegały podobnie. Nie zrozumcie mnie źle. Popieram wyjazdy, naukę poza granicami Polski, powroty z wpisami w CV ale drażni mnie gloryfikowanie i z zasady uznawanie tego za lepsze. 

Później zatrzymałam się w temacie testowania kosmetyków na zwierzętach. Od dawna wybieram produkty firm, które nie testują. I to wpływa też na fakt, że nie kupuję wszystkiego jak leci. Moje zakupy są przemyślane, szukam opcji, produktów, czytam o firmach. Zrezygnowałam ze wszystkich ulubionych produktów na rzecz tych, które nie są testowane. Często niestety wiąże się to z wyższą ceną (a powinno być odwrotnie) ale mój portfel jest w stanie to przeżyć. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie uratuję zwierzęcego świata... Ale zawsze sprawdzam znaczki (często firmy stosują znaczki króliczka, które nie są prawdziwe, tylko zmylają klienta) podkreślam, gdy ktoś pyta o coś co mam, że jest to "cruelty free".  Temat rzeka.

Znajomi mieli sklepik. Kilka lat. Obok powstał hipermarket i sklepik zamknęli. Nie przynosił zysku, ludzie wybierali zakupy w hipermarkecie. OK, przecież mają wybór. Duże sklepy robią promocje, są niższe ceny. Tylko te duże sklepy również zatrudniają za grosze, oczekują ciężkiej pracy, omijają podatki i wyprowadzają z Polski kapitał. Małe sklepiki tego nie robią. Tak się dzieje od dawna a z okazji tegorocznych wyborów prezydenckich, jak i parlamentarnych, o tym zaczęto mówić głośniej. Zdaję sobie z tego sprawę, że Polacy pracują za grosze i nie mają kasy na drogie zakupy. Ale to zamknięte koło.

Dlatego ja podjęłam decyzję, że do "cruelty free" dorzucam jeszcze "dobre bo polskie" i poprzez swoje zakupy wspieram polskich przedsiębiorców. Z kosmetykami dzisiaj nie ma problemu, powstaje mnóstwo firm w Polsce, pracujących tylko na naturalnych produktach, często produkujących kosmetyki wegańskie (np. Zielone Laboratorium - ich żel do mycia jest niesamowity, ponadto wspierają wiele dobrych akcji. Ceny dla mnie wysokie, ale od czasu do czasu można zaszaleć). 

Ja lubię markę Wibo. Oczywiście nie wszystko okazuje się być perełką ale mam kuilka produktów w kosmetyczce i dobrze się sprawdzają, ceny również są przystępne. Często poleca je Basia z kanału na YT CallMeBlondieee. Sama skusiłam się na niebieski eyeliner i kredkę do ust po obejrzeniu jej filmu :) Kajmanowa w 2013 r. nagrała film o takim właśnie tytule: "Dobre, bo polskie!" :) Ja z jej listy wyrzuciłabym tylko te firmy, które nie nie testują - Eveline (nie do końca wiadomo), Hean (nie sprawdza dostawców).

Oprócz tego zwracam uwagę na kosmetyki AA Oceanic, Bell, Pollena Ostrzeszów - moim ulubieńcem jest Biały Jeleń - mydło i płyny do prania i płukania tkanin. 



Jeśli chodzi o ubrania to cały film na ten temat nagrała Radzka: "Polska moda made in Poland :-)" Pewne kwestie jak zawsze są dyskusyjne (np. biała koszula za stówę - dla mnie) ale materiał jest bardzo dobry, porusza istotny temat. Radzka w ogóle często mówi o polskich produktach, firmach, projektantach. Pod filmem spis sklepów z polskimi markami - bezcenny :) Nie będę robić kopiuj + wklej - zajrzyjcie do opisu pod filmem.

Bycie świadomym konsumentem jest teraz o wiele łatwiejsze. Mamy Internet i wiele ciekawych, przydatnych stron. Np. za pomocą aplikacji GEPIR 3.1 istnieje możliwość zidentyfikowania firmy po kodzie kreskowym albo nawet samej nazwie. Dostajemy podstawowe dane firmy. Jak już jesteśmy na kodach to warto zajrzeć na stronę http://www.590powodow.pl. Nazwa strony łączy się z początkiem kodu kreskowego, który mają firmy zarejestrowane w Polsce. Tutaj mamy informacje dlaczego warto kupować polskie produkty, wspierać rodzimych przedsiębiorców. Są też Produkty w sieci www.produktywsieci.pl strona GS1 (tak jak Gepir), która zajmuje się produktami w Internecie.

Tyle ode mnie. Wiem, że jeszcze wielu rzeczy nie wiem, nie znam wielu faktów, ale na tyle, na ile pozwala mi moja wiedza, wspieram polski rynek i jest mi z tym dobrze. Tym bardziej, że dobrze na tym wychodzę bo jest wiele perełek na naszym poletku.

19 listopada 2015 r. odbędzie się finał XXIV Edycji  Konsumenckiego Konkursu Jakości Produktów i Usług o Certyfikaty godła „Najlepsze w Polsce” – „The Best in Poland”. Na stronie http://najlepsze-w-polsce.pl/    znajdziecie szczegóły konkursu i co najważniejsze - listę polskich firm ze wszystkich branż :D



Pozdrawiam serdecznie
Ania


* zdjęcia moje ;)









Dzisiaj będzie kosmetycznie. O pudełku z subskrybcji. Po raz drugi skusiłam się na Naturalnie z pudełka, po raz drugi znalazłam tam kosmetyki wegańskie. Czy skuszę się na kolejną wegańską edycję? Sama nie wiem. Wczoraj trochę się rozczarowałam. 

O pudełku:

pudło wygrywa tym, że zawiera tylko naturalne kosmetyki. Są cztery pełnowymiarowe produkty a ich wartość przewyższa cenę subskrypcji. No właśnie... cena. Dla jednych wysoka, dla innych niska - 89 zł za Naturalnie z pudełka w subskrypcji miesięcznej, 169 zł w dwumiesięcznej, 339 zł w czteromiesięcznej. Po szczegółowe informacje odsyłam do strony projektu http://naturalniezpudelka.pl/

Jakie produkty znalazłam w środku?

Pełnowymiarowe opakowania:
  1. BIO IQ Żel do mycia ciała i włosów 2 w 1 *200ml za 35 zł*
  2. LAVERA Krem do rąk *50ml za 17,20 zł*
  3. CALAYA Truskawkowy peeling z porzeczką, korundem i ... *50g za 5,27 zł*
  4. PLANETA ORGANICA Krem do stóp *75ml za 10,98 zł*
  5. MAKE ME BIO Puder myjący *60ml za 27zł*

Próbki:
  1. NACOMI kawowy peeling cukrowy
  2. NACOMI nawilżający peeling do twarzy
  3. BIO IQ Krem na dzień


5 zalet Naturalnie z pudełka:

  1. mam pewność, że kosmetyki, które kupuję są naturalne, nie mają w składzie parafiny, pochodnych ropy, PEGów i w przypadku tych, które ja zamawiam - są wegańskie;
  2. podoba mi się to, że zawsze przyjeżdżają pełnowymiarowe opakowania minimalnie 4 produktów;
  3. poznaję marki, o których nie miałam zielonego pojęcia! Bez szukania, sprawdzania składów itp. Tak, to bardzo duża zaleta :)
  4. wymieniłam obok nazw kosmetyków i ceny dlatego bo to co dostajemy kosztuje więcej niż płacimy za pudełko (plus wysyłka w cenie);
  5. pudełka są ślicznie zapakowane - również naturalnie, przyjeżdżają do nas kurierem, terminowo 1 dnia miesiąca, jest 14 dni na zwrot (sprzedaż internetowa, więc tak jest zgodnie z prawem).

Moja opinia:

Co do całego projektu nie mam zastrzeżeń. Cena pudełka mnie nie powala - to czyjaś praca, wysyłka i pełnowymiarowe produkty. Idea jest świetna. Propagowanie dobrych, zdrowych kosmetyków z dostawą do domu i odrobiną zabawy.
Przyczepię się do próbek - fajnie, że są ale są bardzo maleńkie. W przypadku peelingów ok. ale kremy do twarzy, czy balsam do ciała wystarczają na posmarowanie zaledwie części tego co trzeba. Więc przetestowanie jest niemożliwe. Przynajmniej dla mnie. 
Zagadkowa zawartość - to ryzyko bierzemy w pakiecie z ideą pudełka. W tej edycji zadowolona nie jestem. Nie spodziewałam się kremu do rąk i kremu do stóp za jednym rozdaniem. No ale wiecie, jest ryzyko, jest zabawa! :D

Pozdrawiam Was serdecznie
Ania