Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty

perelki-z-internetu-linki

Po raz drugi zadałam sobie to pytanie. I po raz drugi mam tylko kilka linków. Są trzy teksty, które zwróciły moją uwagę:
  1. Nie bądź "tym klientem" - wyjmij słomę z buta. KLIK KLIK Karolina z bloga Orimono opisuje komentarze, z jakimi się spotyka, gdy sprzedaje swoje rękodzieło. Trafione w samo sedno!
  2. 25 sposobów na noszenie chusty w 4,5 minuty :) KLIK KLIK Uwielbiam ten filmik. Wendy's Lookbook.
  3. Strona Decowall.pl Wybierz sobie obraz, opraw go w ramę, dołącz wszelkie niezbędne dodatki i przyjedzie do Ciebie do domu :) Kiedyś skorzystam.
Tak, wiem. To bardzo krótka lista. Ale strony są warte odwiedzenia :)
Pozdrawiam serdecznie
Ania
Ostatnie kilka dni spędziłam z mamą na kupowaniu. Praktycznie wszystko skończyło jej się w jednej chwili. I często łapałam się na zdaniu: "Dobra polska marka i cena ok.". Właśnie. Zaczęłam być świadomym konsumentem, uprawiać patriotyzm ekonomiczny.

Zaczęło się od przyjęć do pracy w firmie, w której pracuję. Osoba rekrutująca dostała do ręki dwa CV i rzuciła na nie okiem. Na rozmowę zaprosiła kogoś, kto miał tam wpisaną nazwę zagranicznej uczelni. Na dzień dobry polski student został odłożony do niszczarki. Nie twierdzę, że trzeba wybierać bylejakość, bo przecież polska, ale warto czasami się pochylić, przeczytać i poszukać. Albowiem okazało się, że ten kandydat po zagranicznej uczelni w pracy się nie sprawdził. Ta zagraniczna uczelnia to tylko 3 miesięczny staż. Ale zachwyt nią przesłonił rekrutującemu wszystko inne. Kolejne rekrutacje przebiegały podobnie. Nie zrozumcie mnie źle. Popieram wyjazdy, naukę poza granicami Polski, powroty z wpisami w CV ale drażni mnie gloryfikowanie i z zasady uznawanie tego za lepsze. 

Później zatrzymałam się w temacie testowania kosmetyków na zwierzętach. Od dawna wybieram produkty firm, które nie testują. I to wpływa też na fakt, że nie kupuję wszystkiego jak leci. Moje zakupy są przemyślane, szukam opcji, produktów, czytam o firmach. Zrezygnowałam ze wszystkich ulubionych produktów na rzecz tych, które nie są testowane. Często niestety wiąże się to z wyższą ceną (a powinno być odwrotnie) ale mój portfel jest w stanie to przeżyć. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie uratuję zwierzęcego świata... Ale zawsze sprawdzam znaczki (często firmy stosują znaczki króliczka, które nie są prawdziwe, tylko zmylają klienta) podkreślam, gdy ktoś pyta o coś co mam, że jest to "cruelty free".  Temat rzeka.

Znajomi mieli sklepik. Kilka lat. Obok powstał hipermarket i sklepik zamknęli. Nie przynosił zysku, ludzie wybierali zakupy w hipermarkecie. OK, przecież mają wybór. Duże sklepy robią promocje, są niższe ceny. Tylko te duże sklepy również zatrudniają za grosze, oczekują ciężkiej pracy, omijają podatki i wyprowadzają z Polski kapitał. Małe sklepiki tego nie robią. Tak się dzieje od dawna a z okazji tegorocznych wyborów prezydenckich, jak i parlamentarnych, o tym zaczęto mówić głośniej. Zdaję sobie z tego sprawę, że Polacy pracują za grosze i nie mają kasy na drogie zakupy. Ale to zamknięte koło.

Dlatego ja podjęłam decyzję, że do "cruelty free" dorzucam jeszcze "dobre bo polskie" i poprzez swoje zakupy wspieram polskich przedsiębiorców. Z kosmetykami dzisiaj nie ma problemu, powstaje mnóstwo firm w Polsce, pracujących tylko na naturalnych produktach, często produkujących kosmetyki wegańskie (np. Zielone Laboratorium - ich żel do mycia jest niesamowity, ponadto wspierają wiele dobrych akcji. Ceny dla mnie wysokie, ale od czasu do czasu można zaszaleć). 

Ja lubię markę Wibo. Oczywiście nie wszystko okazuje się być perełką ale mam kuilka produktów w kosmetyczce i dobrze się sprawdzają, ceny również są przystępne. Często poleca je Basia z kanału na YT CallMeBlondieee. Sama skusiłam się na niebieski eyeliner i kredkę do ust po obejrzeniu jej filmu :) Kajmanowa w 2013 r. nagrała film o takim właśnie tytule: "Dobre, bo polskie!" :) Ja z jej listy wyrzuciłabym tylko te firmy, które nie nie testują - Eveline (nie do końca wiadomo), Hean (nie sprawdza dostawców).

Oprócz tego zwracam uwagę na kosmetyki AA Oceanic, Bell, Pollena Ostrzeszów - moim ulubieńcem jest Biały Jeleń - mydło i płyny do prania i płukania tkanin. 



Jeśli chodzi o ubrania to cały film na ten temat nagrała Radzka: "Polska moda made in Poland :-)" Pewne kwestie jak zawsze są dyskusyjne (np. biała koszula za stówę - dla mnie) ale materiał jest bardzo dobry, porusza istotny temat. Radzka w ogóle często mówi o polskich produktach, firmach, projektantach. Pod filmem spis sklepów z polskimi markami - bezcenny :) Nie będę robić kopiuj + wklej - zajrzyjcie do opisu pod filmem.

Bycie świadomym konsumentem jest teraz o wiele łatwiejsze. Mamy Internet i wiele ciekawych, przydatnych stron. Np. za pomocą aplikacji GEPIR 3.1 istnieje możliwość zidentyfikowania firmy po kodzie kreskowym albo nawet samej nazwie. Dostajemy podstawowe dane firmy. Jak już jesteśmy na kodach to warto zajrzeć na stronę http://www.590powodow.pl. Nazwa strony łączy się z początkiem kodu kreskowego, który mają firmy zarejestrowane w Polsce. Tutaj mamy informacje dlaczego warto kupować polskie produkty, wspierać rodzimych przedsiębiorców. Są też Produkty w sieci www.produktywsieci.pl strona GS1 (tak jak Gepir), która zajmuje się produktami w Internecie.

Tyle ode mnie. Wiem, że jeszcze wielu rzeczy nie wiem, nie znam wielu faktów, ale na tyle, na ile pozwala mi moja wiedza, wspieram polski rynek i jest mi z tym dobrze. Tym bardziej, że dobrze na tym wychodzę bo jest wiele perełek na naszym poletku.

19 listopada 2015 r. odbędzie się finał XXIV Edycji  Konsumenckiego Konkursu Jakości Produktów i Usług o Certyfikaty godła „Najlepsze w Polsce” – „The Best in Poland”. Na stronie http://najlepsze-w-polsce.pl/    znajdziecie szczegóły konkursu i co najważniejsze - listę polskich firm ze wszystkich branż :D



Pozdrawiam serdecznie
Ania


* zdjęcia moje ;)










Leniwe, szare wieczory to coś, za co lubię jesień. Przez to wydaje się być taka spokojna. Dobry serial to doskonałe dopełnienie takiego wieczoru. Tym bardziej, że w trakcie można np. kręcić kółkiem hula hop, poużywać stepera, zrobić masaż na sucho albo położyć olej na paznokcie.

1. Dochodzenie (2011 - 2014) to zdecydowanie nr 1! Może dlatego bo to najświeższe moje odkrycie. Niestety powstały tylko cztery sezony i w 2014r. serial się skończył. Ciekawe jest to, że w każdym sezonie, przez kilkanaście odcinków (tylko w czwartym jest króciutko, bo 6) Linden i Holden, para detektywów, pracują nad jedną sprawą. Nie zgubione w tym wszystkim zostały  ludzkie reakcje, odruchy, klimat. Na mnie wrażenie zrobili odtwórcy głównych ról, szczegółowe rozpatrywanie spraw, z różnych perspektyw.

Dwie nagrody, w tym dla najlepszej aktorki w serialu dramatycznym Mireille Enos.





2. Gra o tron (2011- ) Tego serialu nie muszę nikomu przedstawiać. Mamy za sobą 5 sezonów, szósty rozpoczyna się w kwietniu 2016r. Warto strzelić sobie powtórkę dla przypomnienia.

Serial powstał na podstawie sagi George'a R. R. Martina "Pieśń Lodu i Ognia". Czytałam również książki i ekranizacja zrobiona jest wg mnie bardzo ciekawie. Postacie są wyraziste, dialogi ostre, błyskotliwe, również śmieszne. I moja perełka - Tyrion Lannister.

52 nagrody, w tym Złoty Glob dla Petera Dinklage'a (Tyriona ♥ )- najlepszego aktora drugoplanowego w serialu, miniserialu lub filmie telewizyjnym.



3. Dexter (206-2013) Mój ukochany serial, do którego często wracam. O seryjnym mordercy, w gruncie rzeczy dobrym chłopaku, który zabija tylko tych, którzy są źli. Czy mordowanie, coś co jest nacechowane negatywnie, może mieć pozytywny wydźwięk?

Nakręcono 8 sezonów, myślę, że o połowę za dużo. Ale mimo wszystko zaślepiona urokiem Dexa oglądałam, oglądałam, oglądałam... Na uwagę zasługuje również postać siostry Dextera, Debry Morgan, której znakiem rozpoznawczym są soczyste wiązanki :)

23 nagrody, w tym dwa Złote Globy dla najlepszego serialu dramatycznego i dla najlepszego aktora w serialu dramatycznym, odtwórcy głównej roli, Michaela C. Halla. 




4. Lauren (2012-2013) Świetny mini serial. Odtwórczyni głównej roli, Troian Bellisario, chyba najbardziej znana jest z serialu Pretty Little Liars. Temat przewodni to gwałt. Sprawa jest trudna bo to koledzy gwałcą swoją koleżankę żołnierkę.

Są dwa sezony, odcinki około 10 minutowe. Ten czas sprawia, że boleśnie odczuwamy koniec odcinka, chcemy więcej, identyfikujemy się z ofiarą (my kobiety) i mamy głębokie poczucie niesprawiedliwości. Mną wstrząsnął - pokazuje jak bezlitosny dla kobiet jest mundurowy świat. W tym jak bezlitosne dla kobiet są kobiety.

Bez nagród ;) Oba sezony dostępne na YT.



To moje 4 seriale na nadchodzące jesienne wieczory. Polecam. Każdy z nich jest dobry. Jeśli tylko ktoś odnajduje się w takich klimatach to można w nie wchodzić w ciemno.


Pozdrawiam Was serdecznie
Ania

* wszystkie zdjęcia są z filmwebu